W niedzielę Palmową 29 marca 2015 obył się doroczny Przegląd Pucheroków organizowany przez sołectwo Bibice oraz Centrum Kultury, Promocji i Rekreacji w Zielonkach. Na scenie zobaczyliśmy grupy Pucheroków z Bibic, Zielonek, Trojanowic oraz Korzkwi.

         


Sobótka - Obrzęd ten pochodzi z czasów, kiedy jeszcze we wsi nie było kaplicy, ani nawet krzyży przydrożnych. Chłopcy i dziewczęta palili sobótki na najwyższych wzniesieniach lub na krzyżujących się drogach za wsią, ale zawsze blisko centrum wsi. Niewątpliwie sięga sięga on czasów pogańskich.
Mimo wieków tkwi tu mocno, chociaż teraz to już tylko zabawa, a nie symbol kultu.


Zapusty, dawne polskie określenie karnawału używane jeszcze po II wojnie światowej, zwłaszcza na wsiach. Z zapustami łączył się zwyczaj "chodzenia po kolędzie". Dla zamożniejszej szlachty, a później także mieszczaństwa, zapusty były okresem zabaw, kuligów, balów. Zapusty kończyły się o północy we wtorek poprzedzający Środę Popielcową.




 

Pucheroki - nazwa pochodzi od łacińskiego słowa puer, czyli chłopiec. Zwyczaj pucheroków wziął się od krakowskich żaków. Pierwszą wzmiankę o nim odnotowano w XVI wieku. Jeszcze w XVIII wieku, w Krakowie, w Niedzielę Palmową po nabożeństwie żacy ustawiali się w dwa rzędy w kościele i recytowali żartobliwe wierszowane oracje, często trawestując pieśni religijne. Ponieważ oracje żakowskie, pełne niewybrednych żartów, a bywało, że i sprośności, nie współgrały z powagą kościoła, kuria biskupia w 1780 roku wydała edykt zakazujący wystąpień pucheroków w miejskich kościołach. Wówczas żacy przenieśli się na podkrakowskie wsie.
Dziś Pucheroki zobaczyć można zaledwie w czterech miejscowościach: w Bibicach, Zielonkach, Trojanowicach i Tomaszowicach.


Pucheroki to chłopcy w wieku szkolnym ubrani w kożuchy odwrócone futrem na wierzch, na głowach noszą wysokie, stożkowate czapki z kolorowej bibuły, twarze smolą sadzą. W pasie przewiązani są powrósłami. W jednej ręce mają koszyk z sieczką, w drugiej – drewniany młotek z długą rękojeścią, oplecioną bibułą.